Kłaniam się nisko i historię swojego życia opowiadam. O MNIE!

in #introduceyourself9 years ago

Siemanko,

zacząłem odrobinę od dupy strony, aczkolwiek już biegnę z chęcią wyprostowania tego.
Pora zatem się przedstawić.

Mam na imię Mikołaj i jestem z krwi i kości chłopakiem z Poznańskich Rataj!
Tu się urodziłem i spędziłem większość swojego nastoletniego życia, z wyłączeniem
epizodów na wyjazdy sportowe, obozy, czy wakacje zagranico!

Całe życie marzyłem żeby zostać podróżnikiem (i motorniczym, ale to szybko zostało mi z głowy wybite).
I tak też zrobiłem.

Lecz od początku...

Po zakończeniu swojej edukacji wyższej, tj. Business International na UCL (University College London), postanowiłem, że nie chce podzielić losu moim pozostałych kolegów i kupić nowego porsche, czy ferrari.
Usiadłem i długo się nie zastanawiając spakowałem całe, swoje dorosłe życie w 4 duże kartony, najważniejsze rzeczy w dwa duże plecaki kupiłem bilet (w jedną stronę) na Filipiny i poleciałem...
Lecz najpierw zamknąłem za sobą drzwi i wyszedłem.

8A46CDAA-A47D-4CFE-B446-194A86E87B0C.JPG

Problem był nie mały, gdyż niezbyt dokładnie to przemyślałem. Wylądowałem w Manilii i nie wiedziałem co dalej. Więc usiadłem, zrobiłem kilka selfie dla Mamy i zacząłem czytać o najpiękniejszych miejscach.

6AE3FA38-8254-4A1B-B993-4B5F424472FD.JPG

Wybór padł na Palawan.

DQmPgivMwv7NYCjRt9TRqBZTWZ8ActQJ3bCNL9WTGkubgv9_1680x8400.jpeg

14294731_1411251835848203_1403141930_n.jpg

910306698.jpg

palawan-philippines-coron-cr-alamy.jpg

Mieszkam tu od ponad półtora roku i nie wiem jak dziękować za swoją głupią i nieprzemyślaną decyzję, która doprowadziła mnie w to miejsce. Pracuje pomagając lokalnej społeczności, codziennie pływam, biegam, jem świeże ryby i owoce. Żyje życiem, które wymarzyłem sobie jako mały chłopiec, mieszkając w blokowisku, w szarej polskiej rzeczywistości.

Jedyne za czyk tęsknie to bliskość rodziny, znajomych i moim samochodem...

2AEA1CB7-A48F-40FE-B005-EFCCA42306B9.JPG

B4801106-0870-4109-80C6-E82EFC1980FD.JPG

Sort:  

Welcome!

Big welcome! Looking forward to seeing you around. =)

Thank CJ, you defo will!

Się mieszkało na Ratajach przez rok ;) Pozdro

Ze mnie to chłopak z ratajskiej krwi i kości!

Piekne widoki ! Ale tak jak wspomniales, tesknota za bliskimi musi byc ogromna ..

Staram się 2 razy w roku przylatywać do Polski. Mimo, że nie jestem ogromnie wierzący, Wigilia bez rodziny, to jak kino bez filmów...

Zazdroszczę, tak zdrowo. I podziwiam, za odwagę. Ja zbudowałem moje szczęście tutaj, ale ostrożnie bo jeszcze spakuje rodzine i Cie tam odwiedze, zeby podziwiac to piekno:)

Powiem to dzisiaj po raz 25ty - ZAPRASZAM SERDECZNIE!

A za ile bilet można wyhaczyć?

Jak dobrze poszukasz to 1500 z Katowic, przez Dubai, albo Moskwa-Shanghai-Manila

Witam Ciebie bardzo serdecznie.
Widoki masz piękne, lecz coś kosztem czegoś!
Powodzenia.

Dokładnie. Odrobinę powodzenia zawsze się przyda. Dzięki!

Wow. Przypuszczam, że zrealizowałeś marzenie masy ludzi :). Cieszę się, że odnalazłeś swój mały raj na ziemi. Jeżeli mogę zapytać na czym polega Twoja praca i pomoc lokalnej społeczności? Czy ludzie mieszkający tam byli gościnni i życzliwi od samego początku czy musiałeś długo zdobywać ich zaufanie? :)

Zacznę od serdecznego DZIĘKI! A odpowiadając na Twoje pytania, to spośród 99 krajów, które dotychczas zwiedziłem, nigdzie nie spotkałem tak życzliwych, otwartych, pomocnych, uśmiechniętych, szczerych i prawdziwych ludzi jak tutaj. Pomagam lokalnej społeczności probono, więc odwdzięczają mi się wszystkich; rybami, warzywami, owocami, naprawą dachu. A co dla nich robię? Nie szczególnego, po prostu pomagam. Gram z dzieciakami w piłkę, pomagam im w angielskim, czy matematyce. Łatam dachy, naprawiam płoty, uczę się napraw motorków i skuterów wodnych. Handel wymienny; usługa za usługę @liriel

Brzmi trochę jak utopia, chciałabym kiedyś sama się przekonać o pięknie tego miejsca :). Może kiedyś jakieś wakacje...Kto wie :)

Z własnego doświadczenia wiem, że rzeczy okładane na później, zostają w tej szufladce 'na później'!

Haha. Póki co finanse nie pozwolą mi na taką wyprawę, ale może kiedyś :)

P.S followed. Czekam na nowe posty z niecierpliwością :)

Jak wpadniesz na PH to odchodzi Ci wiele kosztów.Wszakże spać możesz u mnie. A posty będą na bieżąco!

Zazdroszczę! Ale moich Siechnic bym chyba nie zostawił :)

Gdybym tylko wcześniej wiedział o Siechnicach, zapewne też nie wyprowadziłbym się na Filipiny ;)